Szort PostApo

Luty 22, 2010 at 3:22 pm (Natłok Myśli, Twórczość)

Świat się skończył

Matt po raz kolejny dostał zlecenie, niby jak każde inne, ale jednak specjalne. Bo kto daje ci załadowanego Nissana Navarę z tekstem „jak już odstawisz ładunek bryka jest twoja”? Był to pierwszy raz, kiedy Matt otworzył paczkę, by zobaczyć co jest w środku. Paka cała była wypełniona jakimiś elektronicznymi badziewiami, które na pierwszy rzut oka wyglądały jak jakieś komputerowe części. No tak, w końcu koleś który dał mu tę robotę wyglądał jak typowy mózgowiec – okularki, chuda, wydłużona gęba, wystające zęby i hektolitry śliny wydalane podczas rozmowy. Było tego cała skrzynka, ze sto, może i więcej sztuk. Błyszcząca fura i skrzynia gambli na pace. To może być dobra okazja na przekręt. A może by tak zatrzymać się w mieście Upadłych Aniołów i spróbować opchnąć cały ten towar, zamiast jechać aż do San Diego? Koleś był z okolic Salt Lake, co może mu zrobić bogobojny jajogłowy, kiedy już dowie się, że przesyłka zaginęła w akcji?

Trzeba korzystać z życia. Lepiej opchnąć cały stuff w LA i się zabawić!

***

- Mój świat umarł. Wtedy, w 2020, kiedy spadły pierwsze z nich. Atomówki rozpętały śmiertelną pożogę w całej Ameryce, dzieciaku. Wszystko co tak dobrze znałem zniknęło w rozbłyskach światła. To, co jest teraz jest żałosną pamiątką z przeszłości. – Starzec spojrzał smutnie na Matta i pociągnął spory łyk rozrzedzonego piwa - Żyjemy w dupie, dzieciaku, wiem co mówię. Szkoda mi was, młodych. Rodzice zrobili wam wielką krzywdę. Nigdy już nie będziecie mieli okazji przejść się z dziewczyną do parku, zabrać ją na romantyczną kolację przy świecach.

- Może tak, może nie. Ja tam jakoś specjalnie nie narzekam. Jak dla mnie, to świat nie umarł, póki my jeszcze żyjemy. Mój świat dopiero się rozkręca, mam dwadzieścia lat, Steve. Nawet jeżeli kiedyś było lepiej, to nie żałuję, bo nie zdążyłem tego poznać. Ciesz się życiem, stary, tym co masz, bo mogło być z tobą gorzej. Pierdolenie o tym, że świat umarł i się skończył jest nie na miejscu. Póki są dziewczyny, piwo i robota mój świat się nie skończy. Zobacz tylko – zapalara Zippo, złoty zegarek, kajdan na szyi i szlugi zawsze pod ręką, niewiele potrzeba mi do szczęścia. – To prawda, odkąd Matt zdecydował się buchnąć te komputerowe blaszki żyje aż nadto dostatnie. W dodatku minął miesiąc i jeszcze nikt nie raczył się upomnieć o zaginiony towar. – Bywaj, Steve. Muszę jeszcze odwiedzić Jeanine, obiecałem jej, że wpadnę.

Matt wstał od stołu i skierował się w stronę wyjścia, schylając się, aby nie uderzyć głową o nisko zawieszony sufit w knajpie zrobionej z przedwojennego bunkra. Kiedy łapał już za klamkę, drzwi otworzyły się ukazując olbrzymią sylwetkę. Czlowiek, który za nimi stał miał jakieś dwa metry wzrostu i posturę jak typowy hegemończyk. Miał na sobie pospawaną metalową kamizelkę, grubą na jakiś centymetr, szare bojówki, glany z metalowymi podeszwami i dymiącego szluga w dłoni. Wolną ręką odepchnął Matta na ścianę.

- Jakiś problem, gringo? – Spytał Matt nieznajomego przybysza. Jego ręka automatycznie znalazła się w okolicy glocka włożonego za pasek.

- No kurwa słyszeliście bachora? Gdzie się nie spojrzeć tam gruz, śmieci i trupy, a gówniarz się mnie pyta, czy mam jakiś problem?! – Kilku bywalców knajpy zaśmiało się ponuro. – Taki mam problem, mały, że świat się skończył.

- Nie dla mnie, człowieku. Póki ja żyję, mój świat się nie kończy.

Wielkolud pociągnął po raz ostatni swojego papierosa, po czym upuścił go na podłogę i z głośnym stuknięciem zdeptał go butem. Wyciągnął z kieszeni jeden z procesorów, bardzo podobnych do tych, które ukradł Matt. Chłopak poczuł się, jakby jego żołądek znalazł się gdzieś w okolicach przełyku.

- Więc pozwól, że cię oświecę. – Rzucił blaszkę do Matta, który zręcznie ją złapał, odsuwając rękę od pasa – Twój świat również się skończył. Pozdrowienia od mojego brachola.

Ostatnim, co Matt poczuł, był chłód metalowej lufy na swoim czole.

9 komentarzy

  1. Shevu powiedział

    Ciekawy styl muszę przyznac. Na pierwszy rzut oka łatwo przyswajalny aczkolwiek wciągający. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że bardzo nieprzeciętny tekst : )

  2. Całuśna powiedział

    Już to czytałam:P A może jakiś ciąg dalszy? Lub spróbujesz czegoś na inny temat? Pozdrawiam.

  3. Wilczy powiedział

    Och…
    Wstęp mojego komentarza, to wyraz tego jaki jestem wzruszony po przeczytaniu postów. Umieszczam komentarz odnoszący się do ogółu. Dzisiaj zakupiłem sobie CKM ze Stycznia – bo dawali film “Wanted” gratis. Gdybym miał zostać krytykiem filmowym, to z pewnością dał bym największe noty za nagi tyłeczek Angeliny Jolie! I za jeszcze jedną rzecz… Tekst końcowy głównego bohatera: “A Ty czego ostatnio dokonałeś?”. Ujął mnie tekst w Twoim opowiadaniu: “Póki ja żyję, mój świat się nie kończy.”

    Reasumując moją paplaninę. Zastanówcie się nad sobą ludzie. Czego ostatnio dokonaliście? Co dla Siebie zrobiliście? Macie kontrolę nad własnym życiem, czy czekacie, aż Wasz Świat się skończy? Ja nie czekam. Żyję. Dzięki Didek i powodzenia w dalszym pisaniu. :)

    P.S. Nie chcę robić Ci konkurencji na Twoim własnym blogu, więc następne komentarze będą mniej obszerne. ;)

  4. Wilczy powiedział

    Nawiązując do komentarza Całuśnej:

    Pewne opowiadania typu “short” warto zostawić takie jakimi Je czytamy. Myślę, że on jeszcze napisze inne…dłuższe. :)

  5. Całuśna powiedział

    Jednakże uważam, że Didek mógłby pisać jeszcze dłuższe opowiadania i na inny temat. Bardziej przyziemny:P

  6. Wilczy powiedział

    Już pisałem w poście ostatnim – przyziemny to może być krzak. Didek pisze o tym, co go jara i co mu w duszy gra. Za to pokłony dla niego. Ma chłopak iskrę i niech jej nie zgasi.

  7. yookie powiedział

    Cenię autora za tę nieprzyziemność właśnie, także w realnym świecie; podoba mi się finał-sądzę, że element zaskoczenia zawsze warto rozwijać, a do tego kontrast: marzenia Matta a…; i credo bohatera: “Póki ja żyję, mój świat się nie kończy.”…-jak słusznie zauważył WILCZY…

  8. yookie powiedział

    Rety, nie rozumiem, dlaczego w kilkunastu bodajże postach jakaś osoba wciąż epatuje nas słowem kluczem: przyziemny, przyziemny….

    Dawidzie, jeżeli będziesz przyziemny, jak seriale P JAK PRZYZIEMNY, to MOC SOBIE ODLECI, albowiem rozwija się ona wśród tych, którzy coś czują i rozumieją znaki życia ukryte-tako rzekłam ja-nie mistrz Geralt ani mistrz Yoda, ale też mistrz:)

  9. Raku powiedział

    Zgrabne i z sosem, że tak powiem. Podoba się, nie męczy – choc by może dłuży tekst w tym stylu byłby denerwujący. ae bardzo zgrabnie ujęte, prawie jak poezja :) Podoba mi się, oby tak dalej!

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.