Anielska Spowiedź
Witajcie. Ostatnio rozmyślałem nad kolejnym krótkim tekstem, napisanym po prostu w celach rekreacyjnych. I oto jest, świeżo stworzony. Jest to, jak mówi tytuł, światopogląd pewnego Anioła, który ukazuje całą prawdę o świecie, tym materialnym i tym eterycznym.
Oczywiście opowiadanie to nie ma żadnego związku z moimi wierzeniami i religią i nie ma na celu nikogo obrażać, czy też urągać mu w jakikolwiek sposób.
***
- Witaj, człowieku. Kim jestem? Aniołem. Nazywam się Daelias, tu, wśród moich pobratymców, lecz ty z pewnością nazwał byś mnie „dobrym duchem” lub „aniołem stróżem”. Pytasz jaki jest cel mojej wizyty? Chcę was uświadomić. Was, ludzkość. Mam zamiar powiedzieć ci rzeczy, które być może wywrócą świat do góry nogami, może nikt ci nie uwierzy, może uznają cię za szaleńca. Ważne tylko byś dokładnie mnie posłuchał…
Więc chciałbyś się dowiedzieć czy istnieje Bóg? Owszem, istnieje. Istnieje dlatego, bo wy, ludzie, go wymyśliliście. Nie, to nie wy jesteście jego wiernymi sługami, to on służy wam. Utrzymujecie jego istnienie poprzez samą wiarę w niego. Dopóty, dopóki ostatnia osoba na Ziemi będzie wierzyć w Boga, będzie istniał. Jak wygląda? Nie wiem, nigdy nie dane mi było go ujrzeć. Zresztą nie jestem nawet pewien czy to możliwe. Wyczuwałem go, nie raz, nie dwa, ale nigdy go nie widziałem.
Szatan? Tak, też istnieje. Ale podobnie jak Boga, jeszcze nigdy go nie widziałem. Emanuje taką samą potęgą jak Bóg, ale w nim jest coś jeszcze. Można wyczuć bijące od niego zło, ogarnia cię strach, grzeszne i koszmarne myśli. Tak, jego też wy wymyśliliście. Utrzymujecie, że Szatan istnieje, więc tak jest.
Jeśli chodzi o Anioły, jest to zupełnie inna sprawa. Każdy z nas jest inny, taki, jakiego wyobraża go sobie właściciel. Tak, właściciel, bo jesteśmy przecież od was zupełnie zależni. Nie raz widziałem, jak Anioł umierał, tylko dlatego, że ktoś, kogo miał chronić, po prostu stracił w niego wiarę. To straszny widok. I jeszcze ten krzyk, rozdzierający zaświaty… Czy wtedy płaczę? Ja nie, tak mnie sobie wyobrażono. Ale wielu moich braci owszem. Wielu z nich bardzo to przeżywa, inni natomiast po prostu przechodzą obok, jakby nic się nie stało. Można właściwie powiedzieć, że jesteśmy bardziej ludzcy niż się wam wydaje. Jesteśmy często kopiami swoich właścicieli, tak samo myślimy i działamy. Wielu z nas na dobre to nie wychodzi, ale nic nie można na to poradzić. Bóg też nas zniewolił, choć wy wyobrażacie sobie to nieco inaczej. Nie możemy odwrócić się od ludzi, nie mamy takiej możliwości. Nawet nie nachodzą nas takie myśli.
Ach tak, upadłe anioły. Niedoskonałe twory Boga, które odwróciły się od ludzi. Bóg nie potrafił utrzymać ich w ryzach, więc wyrwały się z niewoli i dołączyły do Szatana, by stanąć u bram wolności. Czy postępują słusznie? Cóż, nie mnie to oceniać, nie potrafię myśleć w taki sposób. Wiem tylko, że gdy ktoś utraci wiarę w swojego stróża, jeden z upadłych przywiązuje się do jego duszy. Odtąd współdziałają ze sobą praktycznie aż do śmierci właściciela. Chociaż w tym przypadku nie można do końca nazwać człowieka właścicielem. Upadły anioł ma do powiedzenia tyle samo co jego posiadacz. Dziwne, prawda?
A teraz idź, idź i głoś moje słowa, bo są zbyt cenne, byś zaprzepaścił je w otchłani czasu
***
Na koniec, chciałem tylko dodać, że jest to post, a właściwie szort z dedykacją dla Całuśnej
Szczota powiedział
Marzec 17, 2010 @ 10:03 am
Ciekawy tekst; podoba mi się idea upadłych aniołów
Mejsiek powiedział
Marzec 17, 2010 @ 12:30 pm
Interesujące Dawidzie ;D można czytać i się nie nudzić.
Krzysztof "Aquenral" Rewak powiedział
Marzec 17, 2010 @ 2:33 pm
A szkoda, bo byłoby zdecydowanie ciekawiej.
Kęciula powiedział
Marzec 18, 2010 @ 8:18 pm
świetne ; o
Daje do myślenia ;p mimo iż to tylko wymysł twojej wyobraźni
Dawidzie Gratuluje ci pomysłowości
<3 x* AjĆć
Całuśna powiedział
Kwiecień 5, 2010 @ 8:53 pm
Spocząłeś na laurach? Gdzie nowy post? Niedługo będzie miesiąc jak nic nie napisałeś. Ja rozumiem miłość i te sprawy, ale…
matosia powiedział
Kwiecień 9, 2010 @ 9:23 am
Moje odczucia są podobne,koniec bujania w chmurach,zejdż na ziemie WIESZCZU i dołącz do nas!
yookie powiedział
Kwiecień 7, 2010 @ 2:06 pm
Doskonały tekst!
a. powiedział
Kwiecień 9, 2010 @ 6:49 am
Ładne…
Kiedyś przypadkiem natknęłam się na napis na murze: “stwórzmy Boga na własne podobieństwo. Niech będzie mały i parszywy, a wtedy wszyscy w Niego uwierzą”. Może rzeczywiście coś w tym jest?
Smakowicie się Ciebie czyta, Chłopaku