Chwasty czas wyrwać!
Witajcie moi drodzy. Ile to już czasu minęło od czasu mojego ostatniego posta?
Tak, ja również sądzę, że za wiele. Tak więc chwasty czas wyrwać – pora nowego wpisu właśnie nadeszła!
Tematem dzisiejszego postu będzie zwykła refleksja nad niezwykłymi słowami. Otóż czytając na internecie, jakie to te młode pokolenia są złe, niedobre i be, natknąłem się na pewną wypowiedź: “To rodzice i najbliższe otoczenie wychowuje młodzież. Jeżeli 30 lat temu młodzież była taka świetna to czemu teraz nie potrafi wychować nowego pokolenia? Pamiętaj że podczas zaborów, okupacji itp. chcemy tworzyć silne więzi i chcemy się upodabniać do siebie. Gdy jest wolność szukamy za wszelką cenę różnic. Ustrój nie ma tu znaczenia. Gdy cierpimy jesteśmy lepszymi ludźmi.” I oto nasuwa się pytanie – czy nie jest to czysta prawda? Ludzie szukają teraz różnic, podziałów, chcą udowodnić innym, że są od nich lepsi, że mają i mogą więcej. Bo już takie z nas podłe zwierzęta, że jeśli mamy za dużo, tracimy umiejętność odróżnienia tego, co tak naprawdę jest ważne.
Kolejnym przykładem dla potwierdzenia może być rozmowa Eli’ego z Solarą (“Book of Eli”), gdzie Eli zapytany o to jak było w dawnym świecie odpowiedział “Ludzie mieli więcej niż potrzebowali. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, co jest cenne, a co nie. Porzucaliśmy rzeczy, za które ludzie dziś się zabijają.” I chociaż dzisiaj mamy wszystkiego pod dostatkiem, czy nie mówilibyśmy tak samo w przypadku jakiejś ogromnej klęski (tak wiem, znów ta apokalipsa…)? Wtedy zapewne ludzie by się jednoczyli, by odbudować nowy świat na ruinach tego, co zostało z “domu”.
Choć z drugiej strony, nie każdy jest taki. Sporo osób korzystałoby z braku praw i zakazów, rabując, gwałcąc i mordując. I po raz kolejny nasuwa się pytanie – czy to kwestia ustroju, wychowania, czy może mentalności? Nie każdy odczuwa potrzebę jednoczenia się i bratania w obliczu trudnych, dramatycznych wręcz sytuacji, nawet jeśli osiągają one skalę światową.
Ja osobiście uważam, że w najlepszym guście byłoby chociaż spróbować zacząć wszystko od nowa – razem, wspólnymi siłami starać się dojść do celu, którym jest przetrwania, walka i w końcu zwycięstwo. Bo w wypadku, kiedy cały naród, czy nawet gatunek jest w niebezpieczeństwie naprawdę warto jest choć raz zadbać o sprawy całokształtu, porzucając dążenie do bogactwa i sławy.
Krzysztof "Aquenral" Rewak powiedział
Maj 16, 2010 @ 2:33 pm
Skoro oni nie umieli, jak my to zrobimy? Nie martwię się o Ciebie czy mnie, ale o większość zdziczałego i zdegenerowanego społeczeństwa. Ech.
Kęciula powiedział
Maj 17, 2010 @ 8:21 pm
cóż… nasz świat zmierza ku zagłądzie…
Całuśna powiedział
Maj 23, 2010 @ 5:53 pm
Ogólnie temat oklepany. Ciagłe rozmyślają nad nim psychologie, socjologowie, filozofowie i na pewno któs tam jeszcze. Ale do rzeczy, irytuje mnie trochę kiedy mówisz o tym akurat Ty! Bo przyznaj szczerze, że jesteś ogromnym egoistą i kiedy w pomocy innemu człowiekowi nie widzisz własnej prywatności po prostu nie pomagasz, poza tym często odzywasz się do ludzi, kiedy czegoś od nich po prostu chcesz. Więc przeanalizuj to jeszcze raz:) Pzdr.
Całuśna powiedział
Maj 23, 2010 @ 5:54 pm
Ogólnie temat oklepany. Ciągle myślą nad nim psychologie, socjologowie, filozofowie i na pewno ktoś tam jeszcze. Ale do rzeczy, irytuje mnie trochę kiedy mówisz o tym akurat Ty! Bo przyznaj szczerze, że jesteś ogromnym egoistą i kiedy w pomocy innemu człowiekowi nie widzisz własnej prywatności po prostu nie pomagasz, poza tym często odzywasz się do ludzi, kiedy czegoś od nich po prostu chcesz. Więc przeanalizuj to jeszcze raz:) Pzdr.
Całuśna powiedział
Czerwiec 15, 2010 @ 8:39 pm
Miesiąc później….